Podkarpacki wspin w obiektywie

Jakiś czas temu w poście Czarci Kamień Leski pisałem o podkarpackim, wspinaczkowym weście, jakim jest właśnie Kamień Leski. Było to w październiku 2016, czyli pod koniec sezonu wspinaczkowego w Polsce. W czasie przerwy od Leskiego postanowiłem nie tylko pracować nad moją formą wspinaczkową, aby załoić kolejną sytą cyfrę na Leskim, ale również podszkolić moje amatorskie umiejętności fotograficzne. W związku z tym fotografowałem ile wlezie i gdzie tylko zauważyłem jakiś ciekawy kadr. Również moi współtowarzysze częstowali się aparatem i strzelali kolejne foty. Dzięki tak owocnej pracy powstały posty: Czarnorzekie ZaduszkiFoto też jest spoko oraz Tatrzańskie impresje. Po majówce 2017 pojawiła się relacja z wyjazdu wspinaczkowego klubowiczów Rzeszowskiego Klubu Wysokogórskiego (link) na chorwacką wyspę Hvar, zatytułowana Bo na Hvarze jest skwar (link), okraszona zdjęciami mojego autorstwa, jak również Oli Osiniak, wykonanych prastarą techniką analogową. Teraz sezon wspinaczkowy w pełni, a łojanci z RKW już niejeden raz odwiedzili Leski Kamień. Niejedna droga padła, a ja, chcący to wszystko uwiecznić, po prostu wyciągnąłem aparat i pstrykałem. Oczywiście zdjęcia, na których pojawia się moja osoba nie są mojego autorstwa, a osób, które przejęły aparat w czasie, gdy ja się wspinałem, za co ogromnie dziękuję. Tak też narodził się całkiem spory album ze zdjęciami z Kamienia Leskiego zamieszczony poniżej:

Kamień Leski